Vegan Geek

A blog about Linux, programming and vegan food.

Lemoniada z yerba mate

Lato to dziwna pora roku. Z jednej strony miło, bo ciepło, plaża, wakacje, wolne, drinki z palemką i Litwini wracają z wycieczki. Ale potem na scenę  wkracza rzeczywistość i okazuje się, że lato to smród w komunikacji, zamiast wolnego siedzi się w pracy, na plaży hordy najebanych dresów, drinki za drogie, a tak w ogóle to żadnych drinków bez alkoholu nie ma. I chuj tam z Litwinami, tak tylko powiedziałem. I człowiek czeka na tą  jesienną szarość, w której można się zatopić i nikt nie oczekuje srania z radości, bo gdzieś tam na plaży można by leżeć, gdyby nie to, że akurat siedzi się w robocie przed kompem.

I ostatnio postanowiłem sobie zrobić DIY lemoniadę z yerba mate, żeby ukoić ten ból spowodowany trzydziestoma stopniami Celsjusza za oknem. Przed oknem jednak trochę mniej, bo mój blok stoi szczelnie okrążony innymi i na szczęście mało światła wpada do pokoju.

Składniki

  • yerba mate
  • cytryny (lub inne cytrusy)
  • cukier/coś innego do słodzenia

Przygotowanie

Yerbę zaparzyć, odstawić do wystygnięcia. Dolać sok wyciśnięty z cytrusów (do smaku). Przelać przez ściereczkę do innego naczynia. Posłodzić (do smaku), rozlać do butelek i wsadzić do lodówki, żeby się schłodziło. Pić z zamkniętymi oczami, wyobrażając sobie, że za oknem napierdala śnieg i można iść na romantyczny spacer, zamiast leżeć plackiem na plaży.

Comments