Vegan Geek

A blog about Linux, programming and vegan food.

Lemoniada z yerba mate

Lato to dziwna pora roku. Z jednej strony miło, bo ciepło, plaża, wakacje, wolne, drinki z palemką i Litwini wracają z wycieczki. Ale potem na scenę  wkracza rzeczywistość i okazuje się, że lato to smród w komunikacji, zamiast wolnego siedzi się w pracy, na plaży hordy najebanych dresów, drinki za drogie, a tak w ogóle to żadnych drinków bez alkoholu nie ma. I chuj tam z Litwinami, tak tylko powiedziałem. I człowiek czeka na tą  jesienną szarość, w której można się zatopić i nikt nie oczekuje srania z radości, bo gdzieś tam na plaży można by leżeć, gdyby nie to, że akurat siedzi się w robocie przed kompem.

Read on →

Zoom in/out jako page up/down

Klawiatury to jedyna rzecz, którą Microsoft robi dobrze. Od kilku lat używam Microsoft Comfort Curve 2000. W pracy chciałem czegoś bardziej ergonomicznego i poprosiłem o Microsoft Natural Ergonomic 4000. Klawiatura jest naprawdę świetna, choć trzeba się do niej nieco przyzwyczaić. Świetny kształt, przydatne klawisze multimedialne, zdejmowana podkładka — plusów jest naprawdę dużo. Przeszkadzała mi tylko jedna rzecz — nie mogłem używać wbudowanego przycisku (dźwigni) zoom in/out.

Read on →

O geeku który jeździł koleją

Mam dwa wspomnienia z wczesnego dzieciństwa. Dwa wspomnienia, które bardzo mocno wpłynęły na decyzje, jakie podejmuję przy wyborze środków transportu. To dzięki nim podróżuję najczęściej pociągiem — nawet jeśli nie jest to najbardziej rozsądny wybór.

Read on →

AwesomeWM testing tool

Najlepszym Window Managerem, jakiego kiedy używałem jest awesome. Nazwa jest naprawdę adekwatna i świetnie opisuje uczucia podczas korzystania z awesome’a.

Awesome jest naprawdę super — i to z wielu powodów. Jednym z nich jest konfiguracja w pliku tekstowym. Żadnego klikania, żadnych wizardów, konfiguratorów i innego szitu dla sofciarzy. Do tego plik konfiguracyjny to po prostu kod w lua — można tam robić prawdziwe cuda. Fajniej się tego używa niż statycznego pliku konfiguracyjnego.

Read on →


Nowy wygląd

Jakiś czas temu poświęciłem trochę czasu na lekką modernizację bloga. Co zmieniłem?

Read on →

Mutt: szyfrowanie mejli własnym kluczem PGP

O kliencie pocztowym pod nazwą mutt miałem napisać już wiele razy. Nigdy nie udało mi się za to zabrać. Dziś napiszę  szybkiego posta o takim szyfrowaniu mejli, żebyśmy byli potem w stanie odczytać nasze własne wiadomości…

Zaszyfrowana wiadomość wysłana przeze mnie.Zaszyfrowana wiadomość wysłana przeze mnie.

Read on →

Restore MySQL dumpa z progress barem

W pracy często muszę robić dumpy baz danych. A jak robię dumpy to potem je muszę restore’ować. Restore jak to restore — przy większych bazach potrafi chwilę trwać. Ale to dobrze — kod w Ruby nie jest kompilowany, więc robienie restore’a jest niezłą wymówką, żeby móc toczyć walki na miecze. Tylko czasami przydałoby się wiedzieć ile takie wgrywanie dumpa może trwać…

Read on →

Potreningowe smoothie

Moja dieta składa się w dużej mierze z owoców miksowanych z mlekiem roślinnym. Najczęściej jem to po treningach. Nie do końca mam wieczorami ochotę na coś cięższego, ale czuję niedostatek energii… no i takie smoothie jest i łatwe, i szybkie do przygotowania. Jednym słowem idealny przepis na mojego bloga… chociaż przepis na smoothie to trochę cliché. Ale potrawa taka jest bardzo zdrowa — zawiera dużo witamin, mikroelementów i innych takich takich (wybaczcie mi, ja się na tym nie znam za bardzo, a nie chce mi się teraz googlować tylko po to, żeby Wam pisać “ile cukru w cukrze”). Zainteresowani/e sobie wyszukają.

Przed zmiksowaniem (jeszcze bez mleka).Przed zmiksowaniem (jeszcze bez mleka).

Read on →

Parówki w tortilli

I oto prawdziwy start mojego bloga. Pierwszy przepis mógł być tylko jeden. Ledendarne, kultowe w pewnych kręgach — parówki w tortilli. Esencja jedzenia dla geeków. Potrawa już nawet nie jednogarnkowa, ale zerogarnkowa. Można przygotować praktycznie wszędzie. A co najważniejsze — wystarczy 2 minuty i już możemy jeść. Idealne żeby posilić się w trakcie programowania, ale nie tracić zbyt dużo czasu na gotowanie. To jest to, czego każdy geek chce. Zjeść, zapomnieć, zaprogramować. Nie trzeba później zmywać. Potrawa idealna.

Read on →

A jednak…

A jednak mój blog startuje. Trochę w innej formie niż zakładałem, ale cóż — jednak chciałem zbyt dużo od razu osiągnąć i nie do końca się udało.

Read on →